#1: O co chodzi z tym Lean Startup?

Lean Startup Eric Ries

Metoda Lean Startup, zdefiniowana 5 lat temu przez E. Riesa, wdrażana jest już przez duże firmy, np.: GE, Google, Philips, Telefonica, Toyota. Niestety, w Polsce mało kto o niej słyszał, część polskich startupów poznała zaledwie jej podstawy. Pracownicy większych firm jeżeli cokolwiek kojarzą, to często mylą z Lean Manufacturing. A Lean Startup przyda się każdemu, kto tworzy i wdraża nowe produkty lub usługi. Za metodą stoi zdrowy rozsądek. Wiele osób poznając metodę mówi, że robi tak od lat. I często tylko mówi, bo w praktyce działa inaczej.

Ileż to ja czasu, pieniędzy, energii i wysiłku swojego i zespołu projektowego zmarnowałem na tworzeniu rozwiązań nisko efektywnych. Oczywiście, analizowałem potrzeby klientów na początku, informowałem o postępach, robiłem dobry „PR” wokół, ale rezultat kilkumiesięcznych prac był co najwyżej nietrwałym sukcesem. Gdybym wtedy znał Lean Startup wiedziałbym, że powinienem wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników.

Wartość przy minimalizowaniu marnotrawstwa i ryzyka

Lean Startup pomaga minimalizować ryzyko niepowodzeń w tworzeniu produktów. Wiąże się z szybkim dostarczaniem wartości dodanej klientowi. Wartości, za którą będzie chciał płacić, będzie do niej wracał i polecał innym. „Lean” w definicji mówi oczywiście o unikaniu marnotrawstwa wszelkich zasobów, a sama metoda wywodzi się z obserwacji zachowań szefów startupów, które osiągnęli sukces rynkowy w zawrotnym tempie. Praktycy Lean Startup wiedzą, że ich sukces zależy od tego jak poradzą sobie ze swoimi założeniami, niepewnością zachowań klienta oraz jak szybko będą się uczyć na podstawie zebranych danych i informacji zwrotnych.

Koncentracja na kliencie zamiast założeń

Zamiast tworzenia rozwiązania miesiącami wg określonych wytycznych, używając Lean Startup oparłbym swoje działanie na częstych interakcjach z klientem. Weryfikowałbym krok po kroku kolejne założenia na temat potrzeb klientów, rozwiązań, modelu dystrybucji itd. Uwielbiam 4 kluczowe pytania, które Eric Ries często powtarza w odpowiedniej kolejności:

1. Czy klienci wiedzą, że mają problem, który się staracie rozwiązać?
2. Czy zdecydowaliby się na zakup rozwiązania problemu, jakby takowe istniało?
3. Czy kupiliby je od Was?
4. Czy możecie zbudować rozwiązanie tego problemu?

Dane i informacje zwrotne

Lean Startup to powtarzanie cyklu zbierania danych i informacji zwrotnych od klientów. Cykl zaczyna się od określenia najbardziej ryzykownego założenia, które stanowi fundament pomysłu na tym etapie – np. że pewna grupa klientów ma problem A. Chcąc sprawdzić czy założenie jest prawdziwe, trzeba stworzyć „eksperyment rynkowy”, aby skonfrontować swoje założenia z klientem. Może to być wywiad, landing page, filmik, opis produktu/usługi, jego prototyp, itp. Zobaczysz jak reagują klienci – ilu pozostawia kontakt, ilu kupuje, ilu szybko traci zainteresowanie. Dzięki tym danym oraz pozyskanym obserwacjom wyciągasz wnioski, czy to o czym myślisz jest prawdą, czy też trzeba zmienić podejście – bo np. klienci mają problem B, nie A. Twoim celem jest uczenie się klienta na podstawie częstych weryfikacji, najpierw problemu, a potem rozwiązania. Nie od razu rozwiązania.

Wiele małych błędów, to szybka nauka

Tradycyjnie każdemu zależy na tym by nie było tzw. „wtopy”. Lean Startup z kolei zachęca do ciągłego próbowania oraz popełniania mnóstwa błędów. Byle szybko i tanio (ale nie byle jak, tylko przede wszystkim efektywnie). Pierwszy okres pracy nad produktem, to głównie nauka na tych błędach, a szybkie przejście do budowania rozwiązania może być mega „wtopą” w późniejszym okresie. Błędy popełniane wcześnie, to oszczędności mnóstwa czasu, pieniędzy, energii i zasobów w kolejnych etapach. Uchroniłeś firmę przed kontynuowaniem czegoś co nie ma potencjału rynkowego.

Każdy może 

Przez lata pracy dla korporacji nie byłem product managerem ani programistą IT. Niewiele tworzyłem rozwiązań dla klientów zewnętrznych, dostarczałem rozwiązania HR głównie dla klientów wewnętrznych. Produkty na rynek wewnętrzny (firmowy) tworzą też osoby na innych stanowiskach – np. prawnicy, finansiści, dział jakości, działy wsparcia sprzedaży, etc. A Lean Startup może być metodą pomocną dla każdego z nich. Znam przypadki jej zastosowania w administracji rządowej czy laboratoriach biotechnologicznych. I choć Lean Startup nie jest lekiem na każdą sytuację (niekiedy warto działać tradycyjnie), to wierzę, że zmienia sposób myślenia i działania na bardziej przedsiębiorczy.

Czyli jaki? Czytaj kolejne wpisy bloga już wkrótce.

Foto: Flickr: Betsy Weber, Graham Milldrum

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *